| Autor | Wiadomość |
5turbo Average Driver

Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 228 Skąd: Zabrze
| Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.4) Gecko/20070515 Firefox/2.0.0.4 Temat postu: KW Berg Cup Cervena Voda czyli górskie za południową granicą |  |
| W dniach 14-15.07 wystartowałem w imprezie zaliczanej do cyklu KW Berg Trophy w czeskiej miejscowości ČERVENÁ VODA. Podczas weekendu wyścigowego na tej samej trasie zostały również rozegrane Międzynarodowe Mistrzostwa Czech w wyścigach górskich. Oto moja relacja:
Do Czech wybraliśmy się razem z Rafałem Roguskim, który dużo lepiej ode mnie włada językiem naszych południowych sąsiadów. Wyjechaliśmy w piątek 13 lipca około godziny 15. Droga nie była przesadnie daleka, bo tylko 180 km w jedną stronę, ale jazda w górach z Maluchem na sztywnym holu to zdecydowanie nie to samo co wyjazd na tor Kielce. Tak więc zapakowanym po brzegi Peugeotem 306 z przyczepką wyruszyliśmy z Zabrza przez Kędzierzyn-Koźle, Głuchołazy do Červenej Vody. Strach ogarnął nas na granicy. Czeski policjant pierwszy raz w swoim życiu widział taki zestaw. Zapytał się polskiego celnika czy może to puścić. Oczywiście Polak nie pomoże Polakowi, machnął ramionami i stoi. W końcu wyszedł czeski celnik i powiedział policjantowi, że ma wpuszczać.
Pierwsze, co dało się zauważyć po przekroczeniu granicy, to niesamowitą jakość wąskiej, górskiej drogi i przejazdów kolejowych możliwych do przejechania bez odjęcia. Ok. godziny 18:30 dotarliśmy na miejsce przeznaczenia. Podjechaliśmy na parking przed depo stawki Mistrzostw Czech. Tam miły i uczynny komisarz wypisał książeczkę sportową samochodu, pobrał 300 koron za numery startowe, ponieważ jechałem pierwszy raz oraz przykleił nalepkę BK, praktycznie bez patrzenia na samochód. Udaliśmy się do biura, gdzie uiściłem wpisowe w wysokości 2200 koron za 2 dni obejmujące również ubezpieczenie. W zamian dostałem numery startowe, identyfikatory i jeszcze parę dokumentów. Po wyjściu postanowiliśmy poszukać sobie miejsca do rozbicia serwisu i namiotu. A nie było to łatwe, ponieważ zgłoszonych było aż 174 zawodników. Odjechaliśmy jakiś kilometr od parkingu, na którym było BK do depo wydzielonego dla zawodników KW Berg Trophy. Samochody zawodników poustawiane dosłownie przed posesjami, a nierzadko na posesjach, nie przeszkadzały zupełnie mieszkańcom, ba nie przeszkadzały nawet pensjonariuszom Domu Starców, który również znajdował się bezpośrednio przy depo. Szukając wolnego miejsca zauważyliśmy na podwórku jednego z domów replikę Skody 130 RS. Postanowiliśmy spróbować! Po 40 minutach przyjechali właściciele posesji i po krótkiej rozmowie powiedzieli, że nie ma żadnego problemu i możemy się rozbijać. Rozbiliśmy namiot, rozłożyliśmy matę pod auto i przyszedł właściciel. Zapytał się, czy mamy zamiar spać w tym namiocie. Powiedzieliśmy, że tak, na co on, że nie ma mowy, ma wolny pokój na parterze i tam właśnie nas ulokuje. Jedyną wadą był brak łazienki, która znalazła się po pięciu minutach. Starsza Pani, która również mieszkała w tym domu bez problemów udostępniła nam swoją łazienkę, po czym sama napaliła w piecu. Cały czas pytałem Rafała, czy ci ludzie wiedzą, że jesteśmy z Polski. Zupełnie obcy ludzie zapewniają nam spanie w pokoju, ciepłą wodę i fantastyczną atmosferę. Kolejne zdziwienie nastąpiło już za chwilę, gdy na podwórko do Skody przyjechało BK. Komisarz wsiadł na skuter i przejechał 1,5 km zrobić badanie techniczne! Tutaj organizator jest dla zawodnika, a nie na odwrót. Zaskoczeni, zdziwieni, zszokowani poszliśmy spać.
W sobotę pobudka wcześnie rano, ponieważ o 7:30 odprawa. Gwiazdą odprawy już ponoć tradycyjnie był pan Marcel Pipek, o którym już nawet piszą w luźnych komunikatach, żeby nie prawił morałów na odprawie, tradycyjnie wdał się w dyskusję czy jedziemy według klas czy numerów startowych. Wszyscy się roześmiali, a dyrektor imprezy poprosił go, żeby już nic nie mówił. Jako, że klasa Fiata 126p miała jechać pierwsza, szybko pobiegłem do samochodu. Ponieważ na tej trasie nigdy wcześniej nie było wyścigów, zapisałem się w historii jako pierwszy zawodnik, który wjechał na szczyt! Obawiając się mokrej nawierzchni w lesie, założyłem 4 zwykłe opony. Nie był to trafny wybór. Trasa była sucha, natomiast już na pierwszym nawrocie zapiąłem okrutnego boka. Non stop spoglądając w lusterka czy ktoś mnie nie dogania (startowaliśmy co pół minuty), dojechałem do mety. Czas 3:18,270 - oczywiście przedostatni. Ale to tylko trening. Niestety w klasie byłem sam. W zgłoszeniach nawet nie istniała. Organizator utworzył ją specjalnie dla mnie przenosząc mnie z E1-1150!
I wszystko w ciągu 10 minut od zgłoszenia mailowego. Ze zmianą nazwy teamu również nie było żadnych problemów. 2 podjazd treningowy niestety nie odbył się (na odprawie było zapowiedziane, że czasowo możemy się nie zmieścić), ale głównym powodem był poważny wypadek Skody 130RS z Mistrzostw Czech. Na trasę wyjechała karetka, dźwig, zespół ratownictwa drogowego, który w pełnej gotowości czekał na starcie. Na 1 wyścigowy zakładam średnie slicki markguma. Podjeżdżam o 12:45 i słyszę przez głośniki, że zawodnik z Polski już podjechał na start, czekają jeszcze na resztę stawki KW Berg Trophy.
O godzinie 13:15 zagrano hymn Czeski, Słowacki, a potem Polski (dla 2 zawodników!). Oczywiście kibice z Polski na jednej z patelni darli się w niebogłosy wg relacji świadków. Średnia reklama. Wystartowałem do podjazdu wyścigowego starając się maksymalnie opóźniać hamowania. Slicki z tylu trzymały rewelacyjnie. Na mecie jadący za mną zawodnik zapytał się czy coś mi się działo z motorem, bo ze startu widział chmurę dymu na 2 zakręcie. Cóż, nie zawsze człowiek hamuje z pełnej prędkości do nawrotu. Odciążone koło i nowe Daytony d110 trochę kopciły. Czas 3:09,930. Zjazd na dół. Po podjazdach stawki Mistrzostw Czech znowu staję na starcie. Tym razem 3:08,240. Tak skończył się pierwszy dzień ścigania. Pojechaliśmy zobaczyć rozdanie nagród, które zarówno dla MMCR Czech, jak i KW Berg Cup odbyło się pod bramką startową. W generalce MMCR, sprawiając nie lada sensację, wygrała Edita Praskova, jadąca Dallarą. Czescy zawodnicy szczerze gratulowali zwyciężczyni. Rozdanie pucharów w Berg Cup nastąpiło zaraz po stawce mistrzostw Republiki. Prowadzący uroczystość wywołuje mnie jako zwycięzcę klasy1 Fiata 126p. Jak mogłem nie wygrać skoro startowałem sam w klasie. Wręczono mi półmetrowy puchar i symboliczne nagrody. Jak mogę dostać puchar skoro jestem sam?! Okazuje się, że w Czechach to nie problem. Wracamy do serwisu, gdzie prezentujemy właścicielowi puchar. Od razu pobiegł do komórki skąd przyniósł śliwowicę własnej roboty! Odparł, że trzeba to uczcić, nalał więc trunek do pucharu i każdy z nas musiał wypić. Butelkę wsadził moim rodzicom do auta, mówiąc, że to dla nas! Wieczorem dowiadujemy się o sytuacji na rajdzie Subaru. W zasadzie śmieszyło nas to co się tam działo. potem jednak nadeszły chwile refleksji& po cholerę wracać z powrotem do tego bajzlu.
W niedzielę rano spiker poprosił żeby zawodnicy podjechali na start. Znowu słyszymy, że zawodnik z Polski błyskawicznie odpowiedział na naszą prośbę. Maluch w Czechach wzbudza pewną sensację. Po otwarciu tylnej klapy zawsze zbierał się tłumek widzów. Znając już trasę, jadę z przejazdu na przejazd coraz szybciej. Jednak A-grupowa skrzynia okazuje się ciut za krótka. Auto niedaleko po wyjściu z nawrotu osiąga prędkość maksymalną. Na koniec dnia przy temperaturze powietrza 34,3 C uzyskuję czas 3:05,470. Dało to średnią prędkość 82,7 km/h na 4350 m i różnicy wzniesień 220 metrów. Po zjeździe obowiązkowo robimy sobie zdjęcia z Editą Praskova i jej Dallarą. Później oczywiście Fiat Abarth 1000TC, krótka rozmowa z jego właścicielem, który mimo iż przygotowywał się już do startu znalazł dla nas czas, replika legendarnej Skody 200RS. Pakujemy samochód i jedziemy na rozdanie nagród. Znowu dostaję puchar i nagrody. Tym razem inny niż w sobotę. Nawet o tym organizator pomyślał! Wracamy na serwis gdzie z żalem żegnamy się z Czechami, którzy tak bardzo nam pomogli. Ci ludzie są przesympatyczni! 78-letnia babcia po 3 zawałach z rozrusznikiem serca, zadowolona, że przyjechało tyle samochodów. Pomagała nam jak mogła. Przekazałem jej nagrody, które dostałem, aby dała je swojemu wnuczkowi, o którym zdążyła nam już opowiedzieć. Wnuczek przyjechał w niedzielę, był zresztą bardzo zadowolony (w sumie z drobiazgów - materac do pływania, puzzle, plakaty, zdjęcia) Materac już miał nadmuchany i od razu chciał jechać nad wodę! Nie ukrywam, że bardzo cieszyliśmy się, że choć w ten sposób mogliśmy odwdzięczyć się za to co dla nas zrobili. Nawet nie wiedzą jak bardzo nam pomogli! Właściciel zaprosił nas za rok, tak więc jeśli tylko będzie rozgrywany wyścig i możliwość przyjazdu bez zastanowienia jedziemy!
Do Polski wjechaliśmy o 21. Po 5 minutach pobytu już mieliśmy dość. Szaleńcy na drogach, chamstwo obsługi na stacji Orlenu, afery w radiu.
Podsumowując te trzy dni, nie sposób zauważyć, że bardzo, bardzo daleko nam organizacyjnie do naszych południowych sąsiadów. Takie (w sumie banały, choć dla nas nieosiągalne) jak woda na mecie dla zawodników, wykoszona trawa na łące przy depo i na trasie, aby ludzie swobodnie mogli oglądać wyścig, organizatorzy dla zawodników, nagłośnienie na całej trasie, hymn przed startem, fanfary na mecie, sensowny komentarz. Wyniki SMS-em po minięciu mety, kartka z wynikami na dole, kibice w bezpiecznej odległości, atrakcje dla dzieci na dole. No i trasa gładka jak stół!
Dużo mówi luźna rozmowa Rafała z serwisantem od RS-ki z podwórka.
-Jeździcie w górskich w Polsce?
-Nie. U nas nie ma takich zawodów wzasadzie to wszystko jest do d... <miech>
-Do d.. <miech> To co? Wyścigi płaskie?
-Wyścigi? U nas jest jeden tor! <miech>
-Jeden!?
-Tak drugi był zamknięty miesiąc temu. Ze względu na stan nawierzchni. Jego część idzie drogą publiczną! <miech>
-Jak w Monako! <miech>
-Tak, tylko w Monako nie ma kolein! <miech>
Przed tym startem miałem wątpliwości czy wyrobić licencję wyścigową, do której brakuje mi tylko badań i opłaty rocznej. Problemu już nie mam. Lepiej wyjechać za południową granicę i ścigać się w perfekcyjnie przygotowanej imprezie, gdzie nie rzucają nic pod koła i każdy się cieszy, że takie zawody się odbywają. A to wszystko za stosunkowo niewielkie pieniądze, bez potrzeby używania klatek, ubrań homologowanych itp. W ciągu 2 dni zrobiłem ponad 30 km wyścigowych. Dzwony były, nawet potężne. Jednak tych imprez nikt nie likwiduje. W Polsce już raczej nie będę startować. Szkoda nerwów.
FOTKI PRIX ORLICKO - Cervena Voda

Ostatnio zmieniony przez 5turbo dnia Sro Lip 18, 2007 1:34 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
Wysłany: Sro Lip 18, 2007 12:00 pm | |
 |
Sponsor
|
|
 |
Kekacz Master of wheel

Dołączył: 18 Sie 2001 Posty: 2660 Skąd: Rzeszów (GG:803969)
| Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.4) Gecko/20070515 Firefox/2.0.0.4 Temat postu: |  |
| Gratulacje!
Fajna relacja. |
|
Wysłany: Sro Lip 18, 2007 1:24 pm | |
 |
Tytus Post Master :-)

Dołączył: 17 Sie 2001 Posty: 3710 Skąd: Katowice GG:1358871
| Browser: Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 7.0; Windows NT 5.1; .NET CLR 1.1.4322; InfoPath.2; .NET CLR 2.0.50727; MAXTHON 2.0) Temat postu: |  |
| super fotki i opis  |
|
Wysłany: Sro Lip 18, 2007 2:54 pm | |
 |
dragoo Top Driver

Dołączył: 07 Lut 2004 Posty: 828 Skąd: Krotoszyn
| Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.4) Gecko/20070515 Firefox/2.0.0.4 Temat postu: |  |
| 5turbo >
Swietna relacja... |
|
Wysłany: Sro Lip 18, 2007 3:15 pm | |
 |
5turbo Average Driver

Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 228 Skąd: Zabrze
| Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.5) Gecko/20070713 Firefox/2.0.0.5 Temat postu: |  |
| | Dzieki panowie. Za 3 tygodnie BABA w Słowacji. W ten weekend są tam ms europy. Czesc fotek robiona K750i z racji tego ze moj kumpel fotograf nie moze sie dorobic digitala i foci analogowa lustrzanka canona. Ma juz dosc rolek. CHodzi tylko i mowi ze widzi kadry a nie moze fotki zrobic bo mu braknie klatek. Jak poskanuje wszystkie to rzuce linka. Zdjecia od wiatrakow juz sa z Canona. |
|
Wysłany: Sro Lip 18, 2007 3:21 pm | |
 |
Yaper Top Driver

Dołączył: 29 Sie 2002 Posty: 825 Skąd: Głowno - Warszawa
| Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; Megaupload Toolbar; rv:1.8.1.4) Gecko/20070515 Firefox/2.0.0.4 Temat postu: |  |
| Swietna relacja 5turbo.
Gratuluje obu wygranych.  |
|
Wysłany: Sro Lip 18, 2007 3:32 pm | |
 |
lefty Inhuman Poster ;)
Dołączył: 17 Sie 2001 Posty: 8154 Skąd: Rzeszów
| Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.4) Gecko/20070515 Firefox/2.0.0.4 Temat postu: |  |
| Super relacja, jakbym czytal Czarego opisy z wyscigow GPL Gratsy za zajecie jedynego miejsca  |
|
Wysłany: Sro Lip 18, 2007 5:01 pm | |
 |
SEWER Lambo Driver
Dołączył: 17 Sie 2001 Posty: 5467 Skąd: Wa-wa
| Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.4) Gecko/20070515 Firefox/2.0.0.4 Temat postu: |  |
| Fajnie ze mozesz w takich imprezach uczestniczyć - szkoda ze u nas nic takiego sie nie dzieje.
POWODZENIA !! |
|
Wysłany: Sro Lip 18, 2007 11:51 pm | |
 |
Algrab Top Driver

Dołączył: 09 Gru 2001 Posty: 747 Skąd: Szczecin
| Browser: Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 6.0; Windows NT 5.1; SV1; .NET CLR 1.1.4322; FDM; Alexa Toolbar) Temat postu: |  |
| Ciekawa wersja 5) punktu "Kierowcy Czytajcie" - zarowno po ichniemu jak naszemu
Niezly dymek z opon w maluszku; klasa sama w sobie  |
|
Wysłany: Czw Lip 19, 2007 12:06 am | |
 |
5turbo Average Driver

Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 228 Skąd: Zabrze
| Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.5) Gecko/20070713 Firefox/2.0.0.5 Temat postu: |  |
|
| Algrab napisał: |
Ciekawa wersja 5) punktu "Kierowcy Czytajcie" - zarowno po ichniemu jak naszemu
Niezly dymek z opon w maluszku; klasa sama w sobie  |
Jak ktos nie zna cestiny to polskie szukac oznacza pierdo..... po czesku. Fajny jest pkt 5 po czesku. Prosimy pana Pipka zeby nam nie prawil moralow na odprawie.
Oni nawet w regulaminie moga sobnie jaja zrobic.
I jeszcze pelna galeria Rafała Roguskiego jak obiecalem
http://212.87.224.138/~tomski/galeria/prixorlicko/album/ |
|
Wysłany: Czw Lip 19, 2007 8:53 am | |
 |
Richie Admin ;)

Dołączył: 16 Sie 2001 Posty: 20043 Skąd: Lublin/Wrocław
| Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.5) Gecko/20070713 (E5968B94-87CA-25DE-EBE9-7D576CB6284A) Firefox/2.0.0.5 Temat postu: |  |
| relacja tak super, ze az zal by bylo jej nie popromowac przed szersza publicznoscia w necie dzieki 5turbo!
http://www.rajdy.v10.pl/Berg,Cup,Cervena,Voda,sciganie,po,drugiej,stronie,lustra,2466.html
jesli ktos ma takie fajne rzeczy, zdjecia, filmiki jak MC Viper czy turbo to smialo dawajcie znac chetnie opublikujemy na V10  |
|
Wysłany: Czw Lip 19, 2007 2:18 pm | |
 |
kit Good Driver

Dołączył: 06 Wrz 2004 Posty: 553 Skąd: Kraków
| Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.5) Gecko/20070713 Firefox/2.0.0.5 Temat postu: |  |
|
| 5turbo napisał: |
Jak ktos nie zna cestiny to polskie szukac oznacza pierdo..... po czesku. Fajny jest pkt 5 po czesku. Prosimy pana Pipka zeby nam nie prawil moralow na odprawie.
|
Dzieki 5turbo bo wlasnie sie zastanawiałem o co biega .
Byłem w maju w czechach ale akurat tego nie wiedziałem, za to pare innych rzeczy sie dowiedziałem - nie tylko my mamy z nich polew, kilka naszych zwrotów dla nich tez jest dość zabawne  |
|
Wysłany: Czw Lip 19, 2007 4:43 pm | |
 |
Algrab Top Driver

Dołączył: 09 Gru 2001 Posty: 747 Skąd: Szczecin
| Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.5) Gecko/20070713 Firefox/2.0.0.5 Temat postu: |  |
|
Wysłany: Pią Lip 20, 2007 5:12 pm | |
 |
Gregor Master of wheel

Dołączył: 17 Sie 2001 Posty: 2762 Skąd: Wroclaw
| Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.5) Gecko/20070713 Firefox/2.0.0.5 Temat postu: |  |
| super tekst pełny zaangażowania i fajnie się czytało, thx.
a co powiesz na "Kryterium Kamionki"
http://www.rajdy.org.pl/rajd/327.html
http://www.pieszyce.pl/?s=subsite&id=51
oryginalna http://www.kryteriumkamionki.pl jakoś nie działa ale kiedyś czytałem tam cały artykuł (szeroko o historii powstania pomysłu) bo gość jest byłym organizatorem Rajdu Polski z lat 60-tych chyba, w każdym razie sam bardzo zachwalał Czeskie/Słowackie imprezy i jechał na oficjalny system organizacji takich imprez w kraju.
Dlatego o tym wspominam bo wolałbym żeby takich inicjatyw było u nas więcej a nie żeby wszyscy chętni Polacy ścigali się za granicą. |
|
Wysłany: Sob Lip 21, 2007 11:05 pm | |
 |
Gregor Master of wheel

Dołączył: 17 Sie 2001 Posty: 2762 Skąd: Wroclaw
| Browser: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.5) Gecko/20070713 Firefox/2.0.0.5 Temat postu: |  |
| oczywiście tak jak pisze Nogal - koniecznie w jak najszerszym gronie to publikuj, ciekawe w ogóle czy w naszych mediach (specjalistycznych) są takie info i relacje bo może u nas jest tak źle bo po prostu młodzi i nie tylko, nie wiedzą jak może i powinno wyglądać ściganie się nie tylko na super-hiper-profesjonalnym poziomie (bez sześcio-cyfrowych sum od sponsorów nie do podejścia)
nie wiedzą to nie protestują - tak jak w skali makro zagłosują nogami... no kołami...  |
|
Wysłany: Sob Lip 21, 2007 11:30 pm | |
 |
|
|